MEDEA

Kobiety myśmy słabe i do łez stworzone,

Jam przecież je zrodziła. Kiedyś wspomniał dzieci,

Myślałam, czy naprawdę szczęście im zaświeci,

Którego pragniesz dla nich. Z naszej dziś rozmowy

Wiem jedno, a zaś drugie wyznać ci gotowy

Mój umysł — racz posłuchać: jeśli mnie wypędza

Z tej ziemi rozkaz króla, widzi to ma nędza,

Że dla mnie tak najlepiej, nie myślę stać w drodze

i tobie, i królowi. Sama się z tym godzę,