Dostatnia jest chwała, boć umiarkowanie

To dobro najwyższe! A kto je przekroczy,

Ten nigdy już szczęścia w swym domu nie zoczy.

A, mówię, dla domu stokrotnie jest gorzej,

Gdy nad nim gniew boski się sroży.

CHÓR

Słyszałam-ci głosy, te skargi na losy,

Płynące z warg

Nieszczęsnej tej niewiasty kolchidzkiej. O, kiedy

Otrząśnie się, mów, stara! z swej straszliwej biedy?!