Doznawszy, musim własnej spowiadać się duszy!

A mówią też, iż życie prowadzim bezpieczne

W komnatce, kiedy oni na zatargi wieczne

Wyruszać muszą w pole, gdzie oszczepy warczą!

O głupcy! Trzykroć wolę ja stanąć pod tarczą,

Niż rodzić choć raz jeden! Ale to się ciebie

Nie tyczy; masz ojczyznę, masz swój dom, w potrzebie

Przyjaciół możesz znaleźć, żywota rozkosze

Otworem ci tu stoją... Za to co ja znoszę!

Samotna, bez ojczyzny, zdrady mężowskimi