Tak myśli — kto rodzinnej nie opuszcza niwy!

Znienawidziła dzieci; ja-ć wielce się trwożę,

Czy nie ma złych zamiarów, czy nie knuje może

W swej duszy jakiej zemsty: gwałtowną ma duszę,

Nie zniesie żadnej krzywdy... Obawiać się muszę,

Ażeby do sypialni wszedłszy po kryjomu,

Nie wbiła w serce córki królewskiego domu

Wyostrzonego noża. Nikt też dzisiaj nie wie,

Czy króla nie uśmierci w swym szalonym gniewie,

Nie sprzątnie oblubieńca i na większą jeszcze