I dzieci-m też nie myślał płodzić nieustannie —

Wystarczą, którem spłodził, kocham je i więcej

Nie pragnę. Szło mi o to, by ślub ten książęcy

Przysporzył nam dobytku i sławy, boć przecie

Wiadomo, że ubogim i najlepszy w świecie

Przyjaciel lubi z drogi uchodzić. Poza tym

Pragnąłem godnie synów wychować i bratem

Obdarzyć ich niejednym, zespolić dla sławy,

I szczęścia mego rodu... To powód jest prawy!

Ty dzieci masz już dosyć, a ja chciałbym dzięki