Nadzieję mam, iż zemsty już nie ujdą mojej,

W najgorszej oto chwili człowiek za mną stoi,

Co plany me do portu powiedzie bez zdrady.

O brzeg się ten zahaczę, do grodu Pallady,

Do twierdzy jej przybywszy. Teraz jam gotowa

Wyłuszczyć wam swój zamysł — niewesołe słowa!

Służebną którąś poślę i wezwę Jazona,

By stanął tu przede mną. Wówczas go przekona

Łagodna moja warga — gdy spojrzy mi w oczy —

Że wszystko dobrze zrobił, że gdy się jednoczy