Pierwszy krzyknął z wściekłością:

— Niech pan sobie gdzie indziej szuka gniazd, złodzieju! Łeb panu rozwalę!

Był zupełnie nieprzytomny z gniewu.

— Co za zuchwalstwo! — zrzędził. — Co za zuchwalstwo!

Drugi ptak zauważył przyglądającego się im Bambiego, sfrunął o kilka gałęzi niżej i warknął na niego:

— Czego się tu gapisz, smarkaczu! Wynoś się!

Bambi uciekł przerażony, dogonił matkę i grzecznie szedł teraz dalej za nią, posłuszny i nastraszony, przekonany, że nie zauważyła, iż zatrzymał się przedtem na drodze.

Po chwili zapytał:

— Mamo... co to jest zuchwalstwo?

Matka powiedziała: