Starzec zadał to pytanie bardzo poważnie.
Bambi wstydził się trochę, począł szukać wykrętu, ale opamiętał się i odpowiedział szczerze:
— Do niej.
— Nie idź — powiedział starzec.
Na sekundę zapłonęła w Bambim iskra gniewu, jedna jedyna iskra. Nie iść do Faliny? Jak ten zły starzec mógł tego wymagać!
Bambi pomyślał: „Ucieknę po prostu”.
I szybko spojrzał na starca. Ale głębokie spojrzenie, jakie padło na niego z ciemnych oczu starca, przykuło go do miejsca. Drżał z niecierpliwości, ale nie oddalał się.
— Ona mnie woła... — powiedział dla wyjaśnienia.
Powiedział to tonem, w którym słyszało się wyraźnie prośbę: nie zatrzymuj mnie!
— Nie — powiedział starzec — ona cię nie woła.