— Co to jest? — zawołał Bambi niecierpliwie, zupełnie już oczarowany.
— Łąka — odpowiedziała matka.
— Co to jest łąka? — nalegał Bambi.
Matka przerwała mu:
— Sam zobaczysz.
Zrobiła się nagle poważna i czujna. Stała bez ruchu, uniósłszy głowę, nadsłuchiwała z naprężeniem, głębokimi wdechami badała wiatr i miała bardzo surowy wygląd.
— Wszystko w porządku — powiedziała wreszcie — możemy wyjść.
Bambi skoczył naprzód, ale matka zagrodziła mu drogę.
— Zaczekaj, aż cię zawołam.
Bambi zatrzymał się natychmiast.