— Jest jeszcze zupełnie nieprzytomny — powiedział starzec.
Okrągła pętla leżała na ziemi. Bambi uderzył ją lekko nogą; zabrzęczała, a Bambi przeraził się. Był to dźwięk, który nie należał do życia w lesie.
— ON?... — zapytał Bambi cicho.
Starzec skinął potakująco głową.
Cicho szli obok siebie dalej.
— Miej się na baczności — powiedział starzec — a kiedy idziesz ścieżką, badaj gałęzie, wyciągaj naprzód koronę i zawracaj natychmiast, kiedy usłyszysz ten dźwięk. A kiedy nadchodzi pora, gdy nie nosisz korony, wtedy uważaj podwójnie. Ja już dawno nie chodzę w ogóle po ścieżkach.
Bambi zapadł w podniecone zamyślenie.
— JEGO przecież nie ma... — szepnął jakby do siebie, w wielkim zdumieniu.
Starzec odpowiedział:
— Nie... teraz nie ma GO w lesie...