— Wierzysz w to, Bambi? — zapytał ze smutkiem.
Po raz pierwszy nazwał Bambiego po imieniu.
— Nie wiem! — zawołał Bambi z udręką. — Nie rozumiem tego!
Starzec powiedział wolno:
— Trzeba się uczyć żyć... i mieć się na baczności.
Rozdział 22
Nadszedł ranek, który sprowadził na Bambiego nieszczęście.
Blada szarzyzna pierwszego brzasku snuła się po lesie. Z łąk unosiła się mlecznobiała mgła, a dokoła rozciągała się owa cisza, którą tchnie zwykle zmiana pory dnia. Wrony jeszcze się nie zbudziły, nie zbudziły się jeszcze sroki, a kraska spała.
Bambi spotkał tej nocy Falinę. Spojrzała na niego ze smutkiem i była bardzo nieśmiała.
— Tak często jestem teraz sama — powiedziała cicho.