Spojrzał malcowi w oczy.
— Czy nie potrafisz być sam?
Malec i jego siostrzyczka stali niemo.
Bambi odwrócił się, przedarł się przez najbliższe krzaki i zniknął, zanim jeszcze dwoje maleństw mogło się opamiętać.
Poszedł dalej.
„Ten malec mi się podoba... — pomyślał. — Może spotkam go znowu, gdy będzie większy...”
Poszedł dalej.
„Ta mała — pomyślał — ta mała także jest milutka... tak wyglądała Falina, kiedy była jeszcze dzieckiem”.
Poszedł dalej i zniknął w lesie.