Sekretarz powiedział nam, że Bogdo od rana był bardzo podniecony i przed południem wszedł sam jeden do kaplicy. Długo słychać było głos Bogdo, lecz po chwili rozległ się jakiś inny, nieznany głos. W kaplicy odbywała się narada pomiędzy „ziemskim Buddhą” a Buddhą niebieskim. Sekretarze słyszeli wykrzykniki przerażonego czymś Bogdo, jego pełne trwogi pytania i gorące, namiętne modły.
Postanowiliśmy czekać na Bogdo. Baron zaczął opowiadać o Dżałchancy-lamie, że w chwilach, gdy wytęża on swój mózg, nad głową tego dostojnika żółtej wiary zjawia się aureola świetlna, którą zresztą Mongołowie zawsze widzą. Baron twierdził, że osobiście widział dwukrotnie świetlne promieniowanie nad głową prezesa ministrów mongolskich.
Nagle lamowie pełniący czynności sekretarzy zwrócili głowę w stronę kaplicy, nadsłuchując, a po chwili padli na twarz. W tym samym momencie drzwi powoli się uchyliły i podpierając się wysoką laską z kości słoniowej, wyszedł imperator Mongolii, „Żywy Buddha”, jego świątobliwość Bogdo-Dżeptsung-Damba-Hutuhtu-Gegeni-Chan.
Był to dość otyły starzec liczący około siedemdziesięciu lat, o starannie ogolonym obliczu przypominającym dumne twarze patrycjuszy rzymskich. Ubrany był w żółty chałat mongolski z czarnym lamowaniem. Głowę miał prawie łysą, oczy szeroko rozwarte, jakby zdziwione lub przerażone. Ciężko opadł na fotel i wyszeptał:
— Piszcie!
Lamowie z zasuniętych za pas torebek natychmiast wydobyli papier i przyrządy do pisania. Bogdo zaś zaczął dyktować swoje widzenie i rozmowę z Buddhą w kaplicy w sposób bardzo powikłany i pełen alegorii.
Starzec mówił długo, mowę zaś swoją zakończył w ten sposób:
— Wszystko to widziałem ja, Bogdo Chan hutuhtu, trzydziesty pierwszy „Żywy Buddha”, który tego dnia rozmawiał z wielkim, błogim i mądrym Buddhą, otoczonym dobrymi i złymi duchami. Mądrzy lamowie, hutuhtu, kanpo, maramby i święci gegeni, raczcie wyjaśnić moje widzenie!
Skończywszy, wytarł spocone czoło czerwoną chustką i zapytał, kto jest obecny w pokoju.
— Chan, dziandziuń, baron Ungern! — odpowiedział, klęcząc, sekretarz-lama.