Pieśń

Zebrałem deszcz na ręce wyciągnięte,

— Deszcz rzęsisty, ciepły jak łzy...

I wypiłem go jak odwary wyklęte

Za urok zły —

Aby ma dusza w twojej miała ciche sny...

Zebrałem ziarna z mrocznego spichlerza,

— Ziarna dzwoniące o deski jak grad...

I wsiałem w skiby twardego pobrzeża —

Ze szron poranny w nie spadł —