Justyno, patrz, ta smereka1,

Jak bardzo w górę się wspina!

Mniemasz, od ziemi daleka,

Że już o niej zapomina.

Spuszcza jej swoje nasienie,

Stąd ją młodzieżą okrywa;

I za samo wyżywienie

Stem darów: jeden dar zbywa.

Bądź wdzięczną; ty nie znasz tego,

W twym uporze nieodmienna