Laura i Filon

Laura

Już miesiąc zeszedł, psy się uśpiły,

I coś tam klaszcze za borem.

Pewnie mnie czeka mój Filon miły,

Pod umówionem jaworem.

Nie będę sobie warkocz trefiła1,

Tylko włos zwiążę splątany;

Bo bym się bardziej jeszcze spóźniła,

A mój tam tęskni kochany.