Powrót z Warszawy na wieś

Otóż mój dom ubogi, też lepione ściany,

Też okna różnofarbne1, piec niepolewany,

I niska strzecha moja!.. Wszystko tak jak było,

Tylko się ku starości więcej pochyliło!

Szczęśliwy! kto na małym udziale przebywa,

Spokojny siadł przy stole wiejskiego warzywa;

Z swej obory ma mięso, z ogrodu jarzynę,

Z domu napój i wierną przy boku drużynę.

Obym ja był tak dawniej myślił2, oszukany!