A serce niech mi tylko zostanie dotkliwe7,

Żebym się mógł nad losem biedniejszych litować,

I przy pracy miał sposób bliźniego ratować.

Mario! siostro moja! jakżeś się kwapiła8!...

Prawieś wraz z mym powrotem i ty tu przybyła!

Czego, stojąc w tym kącie z twarzą wyniszczoną,

Otoczona dziatkami, nieszczęśliwa żono,

Poglądasz mi na ręce, rychło9 jakim datkiem,

Wesprę cię, już goniącą majątku ostatkiem.

Nędza was jak popadła, tak statecznie10 gniecie.