A drzewa drżą.

Woda, co stała się krą,

Srebrzy się teraz i żyje.

Och! tylko gdy ciemność nocy wszystkie połyski wypije

I na dziewiczą pustkę wypłynie księżyc biały,

Wtedy się tylko zdaje, że kwiaty pozakwitały!

I wizja żyje.

Bo w dzień się jeszcze w słońca promieni pęki chowa,

Jak w płowych włosów sploty chorego dziecka głowa,

A kiedy otworzy czasem wypełzłe, blade oczy