— Zgoła niepotrzebne... To sprawa architektów, nie polityków... precz z adwokatami! Gębą nie zatkasz pan dziury w dachu!

— Troszkę ufności! — błagał mówca.

— Absurd!

— Troszkę wiary w celową i troskliwą działalność rządu...

— Zrzućcież go raz z tej beczki!

— Tak... zrzućmy go! To dureń!

— Podaj się do dymisji! Rząd Trupiej Czaszki nie może się utrzymać, odmawiamy mu zaufania!

— Tak nie można! Tak nie można! To jest terror! Głosujmy!... Głosować!

Ponad zmieszane głosy wzbiło się czyjeś wołanie.

— Obywatele! Zapraszam wszystkich na wielkie zgromadzenie. Na porządku dziennym referat radcy Nietoperza pt. Więcej światła czyli O sposobie wyjęcia ścian bez dotykania ich. Metoda premiowana. Obywatele, stawcie się jak jeden mąż. Rzecz to niezmierzonej wagi społecznej. Wolność słowa i bijatyki po odczycie zagwarantowana. Przestrzegane też będzie jak najliberalniejsze traktowanie wszelakich nonsensów.