Woda osmutniała99 sama od dawanego pocieszenia.

Tak bywa... oj tak bywa! I znowu spytał malec:

— A czy wiedzą ojcowie

Żeś ty ze mną w zmowie?

A czy wie grunt i chata,

Za co ta zapłata?

I nagle zawiedło100 krzyk głośny, tętniący daleko:

— Kochani!... Czy wy wicie,

Że to moje życie!...

*