— Myśl taka sama śmieszną jest i głupią.
— Duszy mi żal człowieka moich czasów, bo ją kocham!
— Kochani ją i chcę, by wielką była!
— Zwiększcie lot dusz waszych!
— Skrzydła rozpostrzyjcie na wichry... wołam!
— Nie bójcie się szczytów skalnych... aniołami być niech się wam śni! Potężne, wielkie sny o mocy chcę, byście śnili!
— A czasu jawy, prężcie ramiona, sięgajcie JUTRA., sięgajcie jeno ciągle... ciągle... a piórami ręce porosną długimi, od wiania tych dalekich, tych wyżynnych wichrów.
— Orłowie tak się skrzydeł doczekali i aniołowie także.
— Opuśćmy ziemię! Pierwszy to krok do nieba! I w mocy leży człowieka najsłabszego! Opuśćmy ziemię!
— Opuśćmy ziemię! — zawrzasnął tłum.