Kochał ziemię i patrzał w jej źrenicę cudną,
Aż zdradzony dla słońca uciekł za świat dzienny...
Lecz zapomnieć kochanki swej młodości trudno!
Wiecznie ku niej powraca, wygasły, bezsenny,
I blady patrzy na nią, jak w mgłę pierzcha złudną...
Kochał ziemię i patrzał w jej źrenicę cudną,
Aż zdradzony dla słońca uciekł za świat dzienny...
Lecz zapomnieć kochanki swej młodości trudno!
Wiecznie ku niej powraca, wygasły, bezsenny,
I blady patrzy na nią, jak w mgłę pierzcha złudną...