Lube płomienie, których nikt nie zgani,
Kto twoją piękność ujrzał, o królowo!
I nic nie pragnę, jeno byście zdrowo
Chcieli swym kuprem uczcić co najraniej416
Me wdzięczne chuci.
I kiedy ona rozwijała papier, aby zobaczyć, co to takiego, Panurg szybko wydobył specyfik, który miał przy sobie, nasypał go jej po rozmaitych miejscach, szczególnie w fałdy rękawów i sukni, po czym rzekł:
— Ach, pani, biedni kochankowie nie zawsze spoczywają na różach! Co się mnie tyczy, mam nadzieję, iż moje
Serdeczne bole,
Troski, niedole,
w których pogrążyła mnie miłość do ciebie, będą mi za coś policzone w czyśćcu. Wy, pani, módlcie się bodaj za mnie do Boga, aby mi dodał wytrwania w mym nieszczęściu.