Panurg: Nie mogę się obyć bez samiczki, do kroćset diabłów.

Wiatraczek: Zbądź się tych szpetnych bestyj.

Panurg: Niechże mnie Bóg broni! Toć moi Salmigondczycy mówią, że sypiać samemu albo bez niewiasty to znaczy żyć jak bydlę, i toż samo mówiła Dydona w swoich trenach.

Wiatraczek: Jak ci się podoba.

Panurg: Do kroćset sienników, dużom z tego zmądrzał. Zatem ożenię się?

Wiatraczek: Być może.

Panurg: A dobrze na tym wyjdę?

Wiatraczek: Jak się trafi.

Panurg: Zatem jeśli dobrze trafię, jak mam nadzieję, czy będę szczęśliwy?

Wiatraczek: Dostatecznie.