— I ja ciebie rada widzę, mój rogu — odparła.

— Sparzcie ich razem — rzekł Panurg — i nabijcie tęgo: będzie ruksak.

Inny nazwał drugą swoją maciorą, ona zasię jego swoim truflem. Z czego mi przyszło na myśl, iż ta maciorka musi pilnie grzebać za tym truflem. Inny znowu, opodal, pozdrowił swą miłą, mówiąc: „dzień dobry, moja podszewko”. Ona pozdrowiła go również, mówiąc: „Dzień dobry ci, mój płaszczu”. Brat Jan rzekł:

— Boję się, aby nie trzasła ta podszewka, kiedy ją będą przyszywać do płaszcza.

Inny znowuż rzekł do swojej:

— Bywaj, moja szklenico.

A ona:

— Bywaj, mój gąsiorze.

— Tak mniemam — rzekł Ponokrates — iż ta szklenica często się musi nadstawiać pod szyjkę tego gąsiora.

Jakiś gładysz850, rozmawiając z młodą sikorką, rzekł jej: