Braciszek: Schną.
Panurg: Jakież drzewo bierzecie do tego?
Braciszek: Świerk.
Panurg: A na podpałkę?
Braciszek: Chrust.
Panurg: A jakimż drzewem palicie w izbie?
Braciszek: Buk.
Panurg: I jeszcze inne?
Braciszek: Cis.
Panurg: Bardzo mi leży na sercu zdrowie waszych dziewuszek: jakież tu one mają pożywienie?