Panurg: A w nocy?

Braciszek: Ośm.

— Ha — rzekł brat Jan — taki syn nie chciał się przyznać do więcej niż czternastu; wstyd mu.

Panurg: No i cóż, bracie Janie, potrafiłbyś mu dotrzymać placu? Niechże go trąd1208 ogarnie! I wszyscy inni tak czynią?

Braciszek: Tak.

Panurg: I któryż jest tu najczerstwiejszy?

Braciszek: Ja.

Panurg: I nigdy wam nie spali na panewce?

Braciszek: Nie.

Panurg: Głupieję doprawdy. No, a jeżeli poprzedniego dnia wyciśniesz i opróżnisz wszystkie swoje naczynia spermatyczne, nazajutrz znów czujesz w nich pełno?