Pijmy, aż do dna zagadki,

Hej, ha, widzę już pośladki

Potężnie wymaglowane

Moją kusią i wypchane

Moją mizerną osobą.

O, dobo, szczęśliwa dobo!

Serce moje mi to wróży,

Że nie będę schnął już dłużej

Od tęsknoty, i powiada,

Że ma żonka, bardzo rada,