Gdy piękna Dyzia ięła skargi

Miotać, iż szpetnie ią zelżyłem:

Odmówcie zań zbożnemi wargi

Modlitwę, co ią ułożyłem.

Ballada y modlitwa

Ty, oćcze Noe, coś sadził szczep winny,

Locie, coś popił tak zdrowo u skały,

Aże miłości chucie niepowinney

Cór własnych imać wręcz ci się kazały174;

(Nie mówię, aby cię za to niesławić)