Architryklinie175, głowo niezrównana,
Wszytkich trzech proszę, byście chcieli zbawić
Duszę dobrego mistrza Kotra Iana.
Z waszey familiey zrodzon duch ten bratni,
On, co rad piiał naydrogsze y przednie,
Chociaby grosz miał wyłożyć ostatni,
Kompan wytrwały, hej, w nocy czy we dnie;
Kubek do pasa przytraczał rzemykiem,
Zawżdy napirwszy cisnął się do dzbana:
Szlachetne pany, uczciycie tym łykiem