Będziesz mi panią serdeczną, bez sporu,

Aż się nie spełni żywot nasz, zbyt krótki;

Naysłodszym laurem moiego honoru,

Różdżką oliwną, koiącą me smutki;

Rozum mi każe — y, w takiey potrzebie,

Nakazy iego przyimę iasnem czołem —

Bych nie ustawał w mych służbach dla ciebie:

Y oto, czemu iesteśmy tu społem.

Co więcey, kiedy boleść na mnie spadnie,

Z rąk losu, gdy ów na mnie się pogniewa,