Twe wdzięczne oko ią rozproszy snadnie,

Tak iako wiater mglisty dym rozwiewa;

Takoż nie stracę ziarna, co go sieię

W twey roli, którą w pacht207 od Boga wziąłem;

Wnet owoc luby z niey mi się zaśmieie:

Y oto, czemu iesteśmy tu społem.

Przesłanie

Xiężniczko, usłysz, coć rzekę w tey dobie:

Iż sercem całem w twey wierze spocząłem;

Tegoż nadziewam się, pani, po tobie: