Sępy y kruki oczęta zdzióbały,

Włoski w brwiach, w brodzie, wydarły chwiejące;

Nigdy nam usieść ni spocząć nie wolno;

Tu, tam, na wietrze kołyszem się wolno;

Wciąż nami trąca wedle swego dechu,

Ptactwo nas skubie raz wraz bez wytchnienia:

Nie day Bog przystać do naszego cechu,

Lecz proście dla nas wszytkich odpuszczenia!

Przesłanie

Ty, xiążę Iezu, nad wszem państwem możny,