Nas prawem. Wiedzcie, po ludziach to chodzi,

Iże nie wszytkim w głowie statek274 dano;

Wspomóżcież tedy biednych modły swemi

U Syna Maryey, Pana wszelkiey ziemi,

Iżby nie chybił łaski y pomocy,

Od czartoskiego broniąc nas płomienia.

Zmarłe iesteśmy: tu kres ludzkiey mocy;

Lecz proście dla nas wszytkich odpuszczenia!

Deszcze nas biednych do szczętu wyprały,

Do cna zczerniło, wysuszyło słońce;