Co więcey, nieraz mnie cirpiała

Iżbych się przymknął do niey ciasno,

Y w ślepki patrzał promieniste,

Y prawił swoie... Wiem dziś iasno,

Że to szalbierstwo było czyste.

Wszytko umiała przeinaczyć;

Mamiła mnie, niby przez czary:

Zanim człek zdołał się obaczyć

Z mąki zrobiła popiół szary;

Na żużel rzekła, że to ziarno,