Ieśli mu młodość była kwietna,

Dziś dni nadeszły szare, brzydkie;

Zawżdy iest stara małpa szpetna,

Y takoż iey figlasy wszytkie.

Gdy milczy, w onym smutnym czasie,

Powiedzą: «Koniec iuż błaznowi»;

Gdy gada, milczeć każą zasię,

Iż nie ma smaku w tem, co mówi...

XLVI

Tak one biedne kobiecięta,