«Umarł — iuż dawno! — Leży w grobie,

A ia szedziwa tu ostałam;

Gdy wspomnę, w oney szczęsney dobie

Czem byłam, a czem dziś się stałam,

Gdy w wieczór nagą się oglądam

Y widzę się tak odmienioną,

Nędzną, wyschniętą, śmierci żądam,

Taka mi wściekłość szarpie łono».

«Cóż się z tem czółkiem stało ślniącem,

Kosą100 blond, brwią wygiętą w górę,