Zawżdy powolnie118 mnie słuchała

— Zgodę czy pośmiech maiąc w duszy

Co więcey, nieraz mnie cirpiała,

Iżbych się przywarł do niey ciasno

Y w ślepka patrzał promieniste

Y prawił swoie... Wiem dziś iasno,

Że to szalbierstwo było czyste.

LVII

Wszytko umiała przeinaczyć;

Mamiła mnie, niby przez czary: