Nigdy nie wchodzi do mego pokoju bez ofiarowania mi jakiejś cudownej rzeczy, w które ten kraj obfituje: raz są to części urządzenia podwajającego przedmioty, zamknięte w zachwycający sposób w małych szkatułkach. Innym razem są to lekkie kamienie o zadziwiającym blasku, którymi zdobi się tutaj niemal wszystkie części ciała, przypina się je do uszu, kładzie na żołądku, na szyi, na butach. Jest to bardzo miłe dla oka.

Ale najdziwniejsze dla mnie są małe narzędzia z twardego metalu, osobliwie poręczne. Jedne służą do komponowania prac, które Celina uczy mnie robić. Inne, ostrego kształtu, służą do dzielenia różnych rodzajów tkanin, z których można wykroić do woli wiele kawałków, bez wysiłku i w sposób bardzo przyjemny.

Mam tu mnóstwo innych, jeszcze bardziej niezwykłych rzeczy, nie znając jednak ich zastosowania, nie znajduję w naszym języku żadnego określenia, by dać Ci o tym pojęcie.

Zachowuję pieczołowicie wszystkie dary dla Ciebie, mój kochany Azo. Poza radością, jaką sprawi mi Twoje zaskoczenie na ich widok, są one po prostu Twoje. Czyż Kacyk płaciłby mi daninę należną komuś z panującego rodu, gdyby nie był Twym poddanym?

Szacunek, który mi zawsze okazywał, każe mi myśleć, że zna moje pochodzenie. Podarki, którymi mnie zaszczyca, przekonują bezspornie, że wie, iż mam być Twoją małżonką, skoro obchodzi się ze mną zawczasu jak z Mama Oclla56.

To przekonanie mnie pociesza i w części uśmierza me lęki. Sądzę, że brak mi jedynie swobody wyrażania się, by dowiedzieć się od Kacyka, jakie są pobudki przetrzymywania mnie tutaj oraz skłonić go do przekazania mnie pod Twoją władzę. Póki co, będę musiała jeszcze znieść wiele cierpień.

Dużo wciąż brakuje do tego, by nastrój Madame — tak zwie się matka Déterville’a — był równie uprzejmy, jak u jej dzieci. Nie traktuje mnie tak dobrze jak one, przeciwnie, okazuje mi przy każdej sposobności chłód i pogardę, które mnie upokarzają. Nie potrafię odkryć ich przyczyny, jeszcze mniej zrozumiałe dla mnie jest sprzeczne z tymi uczuciami wymaganie, bym cały czas była przy niej.

To dla mnie nieznośnie krępujące. Przymus panuje wszędzie tam, gdzie się ona znajduje. Celina i jej brat przesyłają mi przyjazne znaki jedynie po kryjomu. Nie mają odwagi przy niej rozmawiać ze sobą swobodnie, dlatego spędzają część nocy w mojej komnacie. To jedyny czas, w którym spokojnie cieszymy się radosnym spotkaniem, i chociaż nie uczestniczę w rozmowie, ich obecność jest mi zawsze miła. Nie od ich zabiegów zależy jednak, by uczynić mnie szczęśliwą. Niestety! Kochany mój Azo, nie wiedzą, że nie mogę zostać daleko od Ciebie i że przy życiu trzymają mnie wyłącznie moja miłość i pamięć o Tobie.

List XVI

Zostało mi tak mało kipu, mój kochany Azo, że ledwo ośmielam się nimi posługiwać. Obawa, że się skończą, zatrzymuje pracę, jakby przez oszczędzanie dało się je pomnożyć. Utracę radość mej duszy, podporę życia, nic nie odejmie ciężaru Twej nieobecności, będzie mnie on przygniatał. Napawałam się rozkosznymi wspomnieniami najskrytszych poruszeń mego serca, by je Tobie ofiarować w darze. Chciałam zachować pamięć o głównych obyczajach tej osobliwej nacji, by móc Cię nimi zabawić w szczęśliwszej dla nas porze. Niestety! Pozostało mi mało nadziei, że ziszczę te zamiary.