Ja natomiast staram się pokazać, jakie instynkty działały w ukryciu za wszystkimi tymi czystymi teoretykami, jak oni wszyscy społem w zaklętym kole swych instynktów fatalistycznie rzucali się na coś, co dla nich było „prawdą”, dla nich i tylko dla nich. Walka systemów łącznie z walką skrupułów w dziedzinie teorii poznania jest walką całkiem określonych instynktów (form żywotności, upadku, stanów, ras itd.).
Tak zwany popęd do poznania należy sprowadzić do popędu przywłaszczania sobie i pokonywania: zmysły, pamięć, instynkty itp. rozwinęły się, idąc za tymi popędami. Chodzi tu o możliwie szybką redukcję zjawisk, o ekonomiczność, akumulację nabytego skarbu poznania (tj. świata, który przywłaszczyliśmy sobie i uczynili poręcznym)...
Moralność jest tak osobliwą nauką dlatego, że jest w najwyższym stopniu nauką praktyczną: tak iż stanowisko czystego poznawania, prawość naukowa bywa natychmiast poniechana, skoro tylko moralność zażąda wymaganych przez siebie odpowiedzi. Moralność powiada: mnie potrzeba pewnych odpowiedzi — powody, argumenty, skrupuły mogą przyjść tuż po nich lub wcale nie przychodzić.
„Jak powinno się postępować?” — Jeżeli się pomyśli, iż ma się do czynienia z najwyżej rozwiniętym typem, o którym „traktowano” od niezliczonych tysiącoleci, i że wszystko stało się instynktem, celowością, automatyzmem, fatalnością, natarczywość tego pytania moralności wydaje się nawet całkiem komiczną.
„Jak powinno się postępować?” — Moralność była zawsze nieporozumieniem: w rzeczy samej pewien gatunek człowieka, który miał w sobie fatum takiego a takiego postępowania, pragnął siebie usprawiedliwić przez to, iż swoją normę chciał zadekretować jako normę uniwersalną...
Pytanie: „jak powinno się postępować?” nie jest żadną przyczyną, jeno skutkiem. Moralność idzie tuż w ślad, ideał przychodzi na końcu.
Z drugiej strony zjawianie się skrupułów moralnych, wyrażając się inaczej: uświadamianie się wartości, według których się postępuje, świadczy o pewnej chorobliwości; czasy i ludy silne nie rozmyślają nad swym prawem, nad zasadami postępowania, nad instynktem i rozumem. Uświadamianie sobie jest oznaką tego, że właściwą moralność, tj. instynktowną pewność w postępowaniu diabli biorą... Moraliści, jak i każde powstawanie nowego świata świadomości, są oznaką uszkodzenia, zubożenia, dezorganizacji. Osobniki glęboko-instynktowe mają odrazę do logizowania obowiązków: wśród nich znajdują się pirronistyczni przeciwnicy dialektyki i poznawalności w ogóle... Wszelkie „aby” jest zbijającym zarzutem przeciwko cnocie...
Teza: moraliści występują w czasach, kiedy moralność ma się ku końcowi.
Teza: moralista rozprzęga instynkty moralne, jakkolwiek mniema, iż przywraca je do stanu pierwotnego.
Teza: co moralistę faktycznie popycha, są to nie instynkty moralne, lecz instynkty décadence, przełożone na formuły moralności (niepewność instynktów odczuwa on jako korupcję).