406.
Twórcy i spożywający. — Każdy spożywający sądzi, że drzewu zależy na owocu; ale drzewu zależy na nasieniu. — Na tym polega różnica między wszystkimi twórcami i spożywającymi.
407.
Sława wszystkich wielkości. — I cóż by zależało na geniuszu, jeśliby swemu uczniowi i wielbicielowi nie udzielał takiej wolności i wysokości uczucia, iżby ten nie potrzebował już geniusza! — Siebie uczynić zbytecznym — oto sława wszystkich wielkości.
408.
Podróż do piekieł. — I ja byłem w piekle, jak Odyseusz, i będę tam jeszcze często bywał; i nie tylko barany tam ofiarowywałem, żeby móc pomówić z niektórymi zmarłymi, lecz nie żałowałem kropli krwi własnej. Były cztery pary, które mnie, składającemu ofiary, nie odmówiły posłuchania: Epikur i Montaigne, Goethe i Spinoza, Platon i Rousseau, Pascal i Schopenhauer. Z tymi muszę dysputować podczas mych długich, samotnych wędrówek, pragnę, żeby oni przyznawali mi rację lub jej odmawiali, im pragnę się przysłuchiwać, kiedy między sobą wzajemnie przyznają sobie słuszność lub niesłuszność. I cokolwiek tylko mówię, postanawiam, cokolwiek pomyślę dla siebie lub innych: w tych ośmiu wzrok swój zatapiam i widzę, że ich wzrok jest utkwiony we mnie. — Niechaj żyjący mi wybaczą, jeśli mi oni nieraz wydają się jak cienie, tak wybladli i smutni, tak niespokojni i ach! tak żądni życia: kiedy tymczasem owi wydają mi się tak żywotni, jak gdyby teraz, po śmierci, nigdy już nie mogli być znużeni życiem. Lecz o wieczną żywotność chodzi: co zaś nam zależy na „życiu wiecznym” i życiu w ogóle!
*