Przeciw nowatorom językowym. — Wprowadzanie do języka rzeczy nowych lub wskrzeszanie starych, przekładanie rzadkich i obcych, dążenie do bogactwa wyrazów zamiast do ograniczenia — zawsze jest oznaką niedojrzałego lub zepsutego smaku. Szlachetne ubóstwo, lecz w niepozornej chudobie swoboda mistrzowska wyróżnia greckich artystów słowa: chcą oni posiadać mniej niż lud — albowiem ten jest najbogatszy rzeczami starymi i nowymi — ale to niewiele chcą posiadać lepiej. Prędko można się załatwić z wyliczeniem ich archaizmów i form cudzoziemskich, lecz nie ma końca podziwu, jeśli się posiada dobre oko, dla lekkiego i delikatnego sposobu obcowania ich z tym, co jest codziennego i pozornie dawno zużytego w wyrazach i zwrotach.


128.

Autorowie smutni i poważni. — Kto na papier przenosi, co cierpi, staje się autorem smutnym: lecz poważnym, jeśli nam mówi, co cierpiał i czemu teraz wypoczywa w radości.


129.

Zdrowie smaku. — Czym się dzieje121, że zdrowie nie jest tak zaraźliwe jak choroby, w ogóle i szczególniej co do smaku. Lub czy może istnieją epidemie zdrowia?


130.

Postanowienie. — Nie czytać więcej książki, która jednocześnie urodziła się i została ochrzczona (atramentem).