Subtelniejszy, niż potrzeba. — Nasz zmysł obserwacyjny do tego, czy inni spostrzegają nasze słabości, jest o wiele subtelniejszy od naszego zmysłu obserwacyjnego dla słabości innych: skąd wypływa, iż jest subtelniejszy, niżby było potrzeba.
258.
Rodzaj jasnego cienia. — Tuż obok ludzi całkiem ciemnych niemal zawsze, jakby z nimi związana, znajduje się dusza świetlana. Jest ona niejako cień negatywny, który tamci rzucają.
259.
Nie mścić się? — Istnieje tyle subtelnych sposobów zemsty, że ten, kto by miał powód do zemsty, w gruncie rzeczy może do woli: mścić się lub zaniechać zemsty: wszyscy zgodzą się po pewnym czasie na to, iż się zemścił. Nie mścić się więc bodaj czy zależy od upodobania człowieka: a że mścić się nie chce, nie powinien tego wypowiadać nawet, ponieważ pogardzanie zemstą wytłumaczą i odczują jako zemstę wyniosłą i bardzo dotkliwą. — Stąd wypływa, że nie należy czynić nic zbytecznego — —
260.
Błąd wielbicieli. Każdy sądzi, iż okazuje myślicielowi cześć i sprawia przyjemność, kiedy mu pokazuje, że sam z siebie wpadł na te same myśli i na ten sam ich wyraz; a przecież takie wiadomości rzadko cieszą myśliciela, natomiast często budzą nieufność i do myśli, i do ich sposobu wyrażenia: postanawia w milczeniu kiedyś oboje poddać rewizji. — Jeśli komuś chce się cześć okazać, należy się wystrzegać wyrażania zgodności: ta stawia na jednym poziomie. — W wielu wypadkach jest rzeczą przyzwoitości towarzyskiej słuchać cudzego zdania tak, jak gdyby nie było naszym zdaniem i nawet wykraczało poza nasz horyzont: na przykład, jeśli starzec bogaty doświadczeniem zechce wyjątkowo otworzyć skrzynię swoich wiadomości.