261.

List. — List jest to wizyta niezapowiedziana, listonosz pośrednikiem w tych niegrzecznych niespodziankach. Raz na tydzień należy mieć godziny, przeznaczone na odbieranie listów i potem brać kąpiel.


262.

Uprzedzony. — Ktoś rzekł: od dziecka jestem uprzedzony względem siebie: toteż w każdej naganie znajduję cokolwiek prawdy, w każdej pochwale cokolwiek głupoty. Oceniam zwykle pochwałę za nisko, naganę za wysoko.


263.

Droga do równości. — Kilka godzin wspinania się pod górę czynią i z łajdaka, i z świętego dwa prawie jednakowe stworzenia. Zmęczenie jest najkrótszą drogą do równości i braterstwa — a podczas snu przyłącza się wreszcie do nich wolność.