Złe wnioskowanie. — Jakże licho zwykli ludzie wnioskować w dziedzinach, w których nie czują się u siebie, choćby nawet jako ludzie naukowi najbardziej przywykli do dobrego wnioskowania! Wstyd prawdziwie! I oto rzecz jasna, że w wielkich sprawach świata, w rzeczach polityki, we wszystkich kwestiach nagłych i niecierpiących zwłoki, jakie niemal każdy dzień przynosi z sobą, rozstrzyga to złe wnioskowanie: albowiem nikt nie czuje się zupełnie pewnym wobec tego, co przez noc urosło; każde politykowanie, choćby największych mężów państwowych jest improwizowaniem na los szczęścia.


278.

Przesłanki wieku maszyn. — Prasa, maszyna, droga żelazna, telegraf są to przesłanki, z których dotychczas nikt jeszcze nie odważył się wyciągnąć konkluzji; ta nastąpi po upływie tysięcy lat.


279.

Hamulec cywilizacji. — Kiedy słyszymy: tam ludzie nie mają czasu na sprawy produkcyjne; ćwiczenia z bronią i przemarsze zabierają im cały dzień, a ludność pozostała musi ich żywić i odziewać; strój ich rzuca się w oczy, bywa często różnokolorowy i dziwaczny; tam uznaje się tylko nieliczne przymioty, jednostki bardziej są sobie równe, niż gdzie indziej lub w każdym razie bywają traktowane jako równe; tam wymaga się posłuszeństwa i okazują je bez rozumowania: rozkazują, lecz bynajmniej nie przekonywują; tam kary bywają nieliczne, lecz te są surowe i szybko dochodzą do ostatniej, najstraszliwszej; tam zdradę uważa się za największe przestępstwo, już na samą krytykę nadużyć ważą się tylko najodważniejsi; tam życie w małej cenie i ambicja przybiera często formę wystawiającą życie na niebezpieczeństwo — kto słyszy to wszystko, powie natychmiast: „jest to obraz społeczeństwa barbarzyńskiego, któremu grozi niebezpieczeństwo”. Być może, że kto inny doda: „jest to opis Sparty”; lecz inny jeszcze zamyśli się i będzie utrzymywał, że opisano nasz nowoczesny system militarny, jaki istnieje w łonie naszej inaczej uorganizowanej cywilizacji i społeczności — jako żyjący anachronizm, jako obraz, jak się rzekło, społeczeństwa barbarzyńskiego, nad którym wisi niebezpieczeństwo, jako pogrobowe dzieło przeszłości, które dla koła teraźniejszości może mieć tylko znaczenie hamulca. — Nieraz jednak hamulec cywilizacji jest jak najpotrzebniejszy: kiedy ta mianowicie zbyt szybko posuwa się z góry lub, jak być może w tym wypadku, pod górę.


280.

Więcej szacunku dla wiedzących! — Wskutek konkurencji w dziedzinie pracy i między sprzedawcami publiczność stała się sędzią rzemiosła: nie posiada ona jednak ścisłej znajomości rzeczy i sądzi według pozorów dobroci. Wskutek tego sztuka pozoru (i być może smak) dzięki panowaniu konkurencji muszą wzrastać, natomiast jakość wszystkich wytworów pogarszać się. Przeto, jeśli tylko rozum nie ma stracić na wartości, kiedykolwiek owej konkurencji koniec położony być musi, i nowa zasada odnieść nad nią zwycięstwo. Tylko mistrz w swoim rzemiośle może sądzić o rzemiośle, i publiczność musi być zależną od wiary w osobę sędziego i jego uczciwość. Żadnej więc pracy anonimowej! Przynajmniej znawca jako poręczyciel jej istnieć musi i swoje imię jako rękojmię zastawić, jeśli nie ma imienia twórcy lub imię to jest nieznane. Taniość dzieła jest innego rodzaju pozorem i podstępem dla laika, ponieważ dopiero trwałość rozstrzyga, czy rzecz jest tania i o ile tania; tę jednak trudno ocenić i laik zgoła tego uczynić nie może. — Tak więc: co jest efektowne na oko i kosztuje mało, to obecnie otrzymuje przewagę — i taka naturalnie będzie praca maszynowa. Z drugiej strony znowu maszyna jako przyczyna największej szybkości i łatwości wykonania, faworyzuje z swojej strony gatunki najpokupniejsze: inaczej by nie można z niej wyciągnąć znaczniejszej korzyści; za mało by się jej używało i zbyt często stałaby bezczynna. Czego jednak najwięcej się sprzedaje, o tym rozstrzyga publiczność, jak się rzekło: musi to najbardziej łudzić pozorami, to znaczy tym, co wydaje się dobrym i następnie wydaje się także tanim. Tak więc i w dziedzinie pracy hasłem naszym być musi: „Więcej szacunku dla wiedzących!”.