Rozwaga i powodzenie. — Ta wielka zaleta, rozwaga, która w gruncie jest cnotą cnót, ich protoplastką i królową, w życiu codziennym zgoła nie zawsze miewa powodzenie: i zalotnik, który by tylko ze względu na powodzenie starał się o nią, doznałby rozczarowania. Między ludźmi praktycznymi uchodzi za podejrzaną i brana bywa za udawanie i obłudną przebiegłość: przeciwnie, komu jawnie zbywa na rozwadze — człowiek, który szybko się decyduje i nieraz decyduje się nietrafnie, posiada przesąd za sobą, że jest uczciwym i godnym zaufania towarzyszem. Ludzie praktyczni nie lubią więc rozważnego, dla nich, jak sądzą, jest on niebezpieczeństwem. z drugiej strony łatwo bierze się rozważnego za bojaźliwego, skrępowanego, pedantycznego — ludzie niepraktyczni i używający życia znajdują, iż jest niewygodny, ponieważ nie żyje tak lekkomyślnie jak oni, nie myśląc o postępowaniu i obowiązkach: zjawia się między nimi jak wcielone sumienie i jasny dzień na jego widok blednie w ich oczach. Jeśli mu tedy zbywa na powodzeniu i szczęściu do ludzi, na pocieszenie zawsze może rzec sobie: tyle właśnie wynoszą podatki, które musisz opłacać za posiadanie najdroższego dobra pomiędzy ludźmi — warte ono tego.


295.

Et in Arcadia ego158. — Patrzałem na dół, ponad falami wzgórz, ku mlecznozielonemu jezioru poprzez jodły i sędziwe sosny: odłamy skał wszelkiego rodzaju wokół mnie, ziemia ubarwiona kwiatami i trawami. Przede mną posuwało się, rozciągało i rozwijało stado; kilka krów samotnych i połączonych w grupy w oddali, w najostrzejszym świetle zachodnim, na tle lasu iglastego; inne bliżej, ciemniejsze; wszystko w spokoju i zmierzchu wieczornym. Zegar pokazywał pół do szóstej. Byk stadnik wstąpił w biały pieniący się potok i posuwał się powoli przeciw burzliwemu prądowi, to opierając się, to ustępując: musiało to mu snać sprawiać rodzaj gniewnego zadowolenia. Dwa ciemnobrunatne stworzenia z Bergamo159 były pasterzami tego stada: dziewczyna niemal jak chłopiec odziana. Z lewej strony urwiska skalne i pola śniegowe nad szerokim pasem leśnym, na prawo dwa niezmierne lodowe zębiska, pływające wysoko nade mną w zawoju mgły słonecznej — wszystko wielkie, ciche i jasne. Cała piękność wywoływała dreszcz i wzywała do milczącej adoracji tej chwili objawienia; mimowolnie, jak gdyby nic naturalniejszego być nie mogło, chciało się w ten świat czysty, wypełniony jasnym światłem (niemający w sobie nic tęsknego, niezadowolonego, oczekującego, wybiegającego w przyszłość lub cofającego się wstecz) przenieść bohaterów greckich; czuło się tak, jak Poussin160 i jego uczniowie: heroicznie i idyllicznie zarazem. — I tak też żyli ludzie niektórzy, tak ustawicznie czuli się w świecie i świat odczuwali w sobie, i między nimi jeden z ludzi największych, wynalazca heroiczno-idyllicznego sposobu filozofowania: Epikur.


296.

Liczyć i mierzyć. — Widzieć wiele rzeczy, ważyć wzajemnie, obrachowywać i szybko wyciągać z nich wniosek, tworzyć niemal ścisłą sumę — to czyni wielkim politykiem, wodzem, kupcem: a więc szybkość w pewnego rodzaju rachunku pamięciowym. Jedną rzecz widzieć, w niej znajdować jedyny motyw działania, sędziego wszelkich innych postępków, czyni bohaterem, a także fanatykiem — jest to więc zręczność mierzenia jednym tylko miernikiem.


297.

Nie chcieć widzieć nie w porę. — Dopóki się coś przeżywa, należy się oddać przeżywaniu i zamknąć oczy, a więc nie odgrywać już podczas tego roli obserwatora. To by właśnie rozstroiło dobre trawienie przeżywania: zamiast mądrości, wyniosłoby się niestrawność.