150.

Poza swoje granice. — Jeśli artysta chce być czymś więcej niż artystą, na przykład moralnym budzicielem swego narodu, za karę zakochuje się w końcu w potwór40 moralnego tematu — a muza jego przy tym się śmieje: albowiem ta bogini z dobrym sercem z zazdrości może się stać także złośliwą. Proszę sobie przypomnieć Miltona41 i Klopstocka42.


151.

Oko szklane. — Skłonność talentu do tematów, osób, motywów moralnych, do pięknej duszy w dziełach sztuki bywa nieraz tylko okiem szklanym, jakie wprawia sobie artysta, któremu brak duszy pięknej; bardzo rzadko zdarza się przy tym, żeby to oko stało się w końcu naturą żyjącą, choćby spoglądającą w sposób zamglony — powodzi się jednak zazwyczaj w tym znaczeniu, że cały świat widzi naturę tam, gdzie jest tylko zimne szkło.


152.

Pisać i chcieć zwyciężyć. — Pisanie winno zawsze oznaczać zwycięstwo, a mianowicie przezwyciężenie samego siebie, które innym na pożytek ma być udzielone. Lecz są autorzy, cierpiący na niestrawność, którzy właśnie tylko wtedy piszą, kiedy czegoś strawić nie mogą, jeśli im już między zębami utkwiło: mimowolnie swe niezadowolenie chcą udzielić czytelnikowi i w ten sposób wywierać nad nim władzę, to znaczy: chcą zwyciężyć, lecz innych.