180.

Wizja. — Godziny nauki i rozmyślań dla dorosłych, dojrzałych i najdojrzalszych, i to codziennie, bez przymusu, odwiedzane przez każdego, gdyż tak nakazuje obyczaj: kościoły do tego celu, jako miejsca najgodniejsze i najbogatsze we wspomnienia: pewnego rodzaju codzienne uroczystości dla świętowania osiągniętej i dającej się osiągnąć godności rozumu ludzkiego: nowszy i zupełniejszy rozkwit i wykwit ideału nauczyciela, w którym by się musieli stopić kapłan, artysta i lekarz, uczony i mędrzec, jak też w samej ich nauce, w ich sposobie wykładu i metodzie każdego z nich musiałyby się objawić cnoty szczególne w postaci cnoty ogólnej — taka jest moja wizja, ciągle do mnie powracająca, co do której mocno wierzę, iż uchyliła rąbka zasłony, zakrywającej przyszłość.


181.

Wychowanie wykrzywianiem. — Nadzwyczajna chwiejność całego systemu szkolnego, sprawiająca, iż każdy człowiek dorosły czuje, jak gdyby jedynym jego wychowawcą był przypadek — fakt, iż metody i cele wychowawcze obracają się jak młynek na wietrze, objaśnić się daje przez to, iż obecnie najstarsze i najmłodsze siły cywilizacyjne, niby na dzikim zebraniu ludowym bardziej chcą być słyszane niż rozumiane i za wszelką cenę chcą dowieść swym głosem, swym krzykiem, że jeszcze istnieją lub że już powstały. Biedni nauczyciele i wychowawcy z początku głuchną od tego hałasu bez sensu, następnie cichną, tępieją i pozwalają wszystko czynić ze sobą, tak jak z kolei pozwalają wszystko robić ze swymi uczniami. Sami oni nie są wychowani: jakżeby mieli wychowywać. Sami nie wyrośli prosto, jako silne, soczyste pnie: kto się chce o nie oprzeć, musi się wykrzywiać i giąć, i w końcu sam się stać krzywym i pogiętym.


182.

Filozofowie i artyści epoki. — Pustka i zimna rozwaga, ogień żądz, chłód serca — te sprzeczne sąsiedztwa odnajduje się w obrazie wyższego współczesnego towarzystwa europejskiego. Sądzi tedy artysta, że dokazał już wiele, jeśli mocą swej sztuki umiał obok żądz rozniecić też ogień serca: i tak samo filozof, jeśli przy chłodzie serca, który dzieli ze swą epoką, zdoła ostudzić żar pożądliwości w sobie i w owym towarzystwie, za pomocą swoich sądów ascetycznych.


183.