Wojny. — Wielkie wojny tegoczesne są następstwem studiów historycznych.

181.

Rządy. Jedni rządzą, gdyż znajdują upodobanie w rządzeniu; inni rządzą, by rządzonymi nie być — z dwojga złego jest to dla nich jeno117 zło mniejsze.

182.

Gruba konsekwencja. — Zwykło się mówić z wielkim uznaniem: „to charakter!” — i dlaczego? Bo okazuje grubą konsekwencję, bo konsekwencja jego nawet krótkowidzom rzuca się w oczy! Gdy wszakże chodzi o subtelniejszego i głębszego ducha, co we właściwy sobie, wyższy sposób jest konsekwentny, widzowie odmawiają mu charakteru. Dlatego szczwani dyplomaci grywają zazwyczaj swą komedię pod płaszczykiem grubej konsekwencji.

183.

Starzy i młodzi — „Parlamenty są czymś niemoralnym” — tak wciąż jeszcze myśli ten i ów — „gdyż wolno tam różnić się w swych poglądach z rządem!” — „Należy mieć taki pogląd na rzeczy, na jaki miłościwie nam pozwolono” — oto jedenaste przykazanie niejednego prostodusznego starowiny, zwłaszcza w północnych Niemczech. Śmiejemy się niego niby ze staroświeckiej mody: atoli ongi było ono morałem! Być może, iż przyjdzie czas, kiedy przedmiotem pośmiewiska stanie się to, co śród młodszego, na parlamentaryzmie wychowanego pokolenia mieni się rzeczą moralną: mianowicie wywyższanie polityki partyjnej z uszczerbkiem własnego rozumu, jako też takie zapatrywanie się na wszystkie sprawy pospolitego dobra, jakiego wymagają chwilowo względy partyjne. „Poglądy nasze winny być w zgodzie ze stanowiskiem stronnictwa” — tak mniej więcej brzmi kanon. W służbie takiego morału zdarzają się obecnie wszelkiego rodzaju ofiary, zaparcia się i męczeństwa.

184.

Państwo jako wytwór anarchistów. — W krajach o ujarzmionej ludności istnieje wciąż jeszcze sporo osobników opóźnionych i nieujarzmionych: chwilowo gromadzą się oni w obozach socjalistycznych liczniej niż gdzie indziej. Gdyby im kiedykolwiek popadło w ręce prawodawstwo, to można być pewnym, iż zakuliby siebie w żelazne łańcuchy i poddaliby się nieubłaganej karności — znają oni siebie! I wytrwaliby w tych prawach, gdyż byliby przeświadczeni, że pochodzą one od nich samych — poczucie potęgi, i to takiej potęgi, miałoby dla nich tyle nowości i uroku, iż nie wahaliby się okupić go nawet własnym cierpieniem.

185.